249 rok I ery, 20 Aprilis, komnata tronowa zamku Ivusa, głównego nekromanty w służbie Arymano.
- Ivusie powiedz mi, jaki sens miało wysłanie Philiposa na przedzie ku tej przełęczy? - rzekł tajemniczy głos postaci wchodzącej do komnaty.
- Nie martw się wszystko mam pod kontrolą, znasz moje plany? Ku chwale Arymano muszę podbić cesarstwo Ataxon, ponoć tam mam znaleźć sekret jak uwolnić pana mroku. - Odparł Ivus
- Oczywiście, że wiem. Została mi przydzielona misja od rady upadłych, jako iż jestem obeznany w zamiarach Stwórcy i cesarza Valalda. Jestem najlepszym wśród szpiegów, ponieważ nikt nie spodziewa się zdrady od kogoś tak zaufanego. Teraz zatem wyjaśnij mi co nasz barbaszyński wódz robi ze zwiadem na ziemiach podległych elfom i strażnikom leśnym?
- Zapewne wiesz że nasz drogi dzikus nie jest zbyt zrównoważoną osobą, może i jest męski i waleczny, ale w tej wojnie potrzeba zmysłu strategicznego, dlatego macie MNIE! - podniósł głos Ivus.
- Spokojnie mój przyjacielu, mów dalej.
- Jego główny szaman z drugiej strony, nadaje się o wiele bardziej jako wódz w naszej kampani. Dlatego wysłałem Philiposa, w celu odwrócenia uwagi i kupienia nam czasu, na pewną śmierć. - szybko wydukał podniecony Ivus.
- Sprytny plan, lecz czyż nie złamie to zapału naszych górskich sojuszników?
- A co mnie to obchodzi! Nie będą wykonywać rozkazów to się ich pozabija i spowrotem wcieli do armii! A teraz wybacz, ale chcę być sam Khazvenie, muszę przewidzieć naszą przyszłość.
- Jak sobie życzysz panie, wracam do zbierania dla Ciebie informacji. - odrzekł Khazven i odleciał w cień.
- Ach te upadłe anioły – burknął pod nosem Ivus.
Ten artykuł jest także pierwszą zapowiedzią kart z nowego dodatku, zaczynam od pojawiającej się w lorze nowej postaci , upadłego anioła Khazvena. Enjoy. :)
