czwartek, 18 sierpnia 2011

Nowi wrogowie.


249 rok I ery, 20 Aprilis, komnata tronowa zamku Ivusa, głównego nekromanty w służbie Arymano.
- Ivusie powiedz mi, jaki sens miało wysłanie Philiposa na przedzie ku tej przełęczy? - rzekł tajemniczy głos postaci wchodzącej do komnaty.
- Nie martw się wszystko mam pod kontrolą, znasz moje plany? Ku chwale Arymano muszę podbić cesarstwo Ataxon, ponoć tam mam znaleźć sekret jak uwolnić pana mroku. - Odparł Ivus
- Oczywiście, że wiem. Została mi przydzielona misja od rady upadłych, jako iż jestem obeznany w zamiarach Stwórcy i cesarza Valalda. Jestem najlepszym wśród szpiegów, ponieważ nikt nie spodziewa się zdrady od kogoś tak zaufanego. Teraz zatem wyjaśnij mi co nasz barbaszyński wódz robi ze zwiadem na ziemiach podległych elfom i strażnikom leśnym?
- Zapewne wiesz że nasz drogi dzikus nie jest zbyt zrównoważoną osobą, może i jest męski i waleczny, ale w tej wojnie potrzeba zmysłu strategicznego, dlatego macie MNIE! - podniósł głos Ivus.
- Spokojnie mój przyjacielu, mów dalej.
- Jego główny szaman z drugiej strony, nadaje się o wiele bardziej jako wódz w naszej kampani. Dlatego wysłałem Philiposa, w celu odwrócenia uwagi i kupienia nam czasu, na pewną śmierć. - szybko wydukał podniecony Ivus.
- Sprytny plan, lecz czyż nie złamie to zapału naszych górskich sojuszników?
- A co mnie to obchodzi! Nie będą wykonywać rozkazów to się ich pozabija i spowrotem wcieli do armii! A teraz wybacz, ale chcę być sam Khazvenie, muszę przewidzieć naszą przyszłość.
- Jak sobie życzysz panie, wracam do zbierania dla Ciebie informacji. - odrzekł Khazven i odleciał w cień.
- Ach te upadłe anioły – burknął pod nosem Ivus.

Ten artykuł jest także pierwszą zapowiedzią kart z nowego dodatku, zaczynam od pojawiającej się w lorze nowej postaci , upadłego anioła Khazvena. Enjoy. :)

niedziela, 7 sierpnia 2011

Start

Będę tu zamieszczał wszelkie informacje o turniejach, przyszłości karcianki, oraz preview kart z nowych dodatków, oraz czasem opiszę jakieś combo. Na początek trochę historii świata:


249 rok I ery, 23 Aprilis, obóz młodych strażników leśnych.
- Piękną dziś mamy noc, idealną na historie przy ognisku. – rzekł Volanis do młodego strażnika leśnego.
- Zbierz resztę oddziału, opowiem wam dlaczego pilnujemy tej przełęczy – nie minęła chwila jak grupa młodzików zebrała się wokół swego dowódcy.
- Jak pewnie już słyszeliście nasz Stwórca gdy tworzył świat w którym dziś żyjecie miał swoich pomocników.
- Półbogów? - rzekł młody Zealun.
- Nie przerywaj! - odkrzyknął Volanis – Tak byli to półbogowie, kazdy miał własne zadanie. Najpotężniejszy z nich i najbliższy swemu panu, Arymano, stworzył ludzi, elfy, oraz zwierzęta. Po ciężkiej pracy, kiedy świat był już dopracowany do perfekcji niesforny uczeń chciał objąć władzę, gdyż ocenił swoją pracę jako najlepszą. Stwórca jednak miał własne plany i odmówił. Pełen złości i pychy półbóg rozpoczął wojnę ze swym panem, zesłał na świat zarazy i potwory z którymi już nieraz mieliście do czynienia. Ruszył do boju na czele swej armii nieumarłych, niestety liczne bitwy zniszczyły niemal wszystko co z takim trudem tworzyli inni półbogowie. Na szczęście nasz Pan wygrał wojnę i zaklął Arymano w posągu który spoczywa w niedostępnej górskiej świątyni której położenia nikt nie zna, a nam, zwykłym śmiertelnikom zlecił naprawę świata.
- Skoro uczeń przegrał to wszystko powinno być dobrze, czyż nie? - rzucił jeden ze strażników.
Powinno, lecz półbóg wykazał się sprytem i rozrzucił wcześniej po ziemi swe splugawione medaliony. Ivus, nekromanta który znalazł jeden z nich, stał się tak potężny, że przyzwał legiony nieumatłych, zjednoczył kilka plemion górskich barbarzyńców i teraz zmierza do naszego cesarstwa by siać zniszczenie i szukać posągu Arymano.
- Co to za hałas? Słyszycie te trzaski? - wydukał wystraszony Zealun.
- To sługi ciemności, nasze ofiary. Do roboty. – odrzekł Volanis i zniknął wśród drzew.